Prosimy bis

Rozmowa z Anną Golc, pomysłodawczynią cyklu wydarzeń na 100-lecie ZASP

Przez cztery miesiące trwały obchody 100 – lecia ZASP przygotowane przez oddział w Warszawie. Cykl imprez tworzyły koncerty, wykłady, pokaz mody, kurs tańca, wystawy, spektakle – w sumie kilkadziesiąt wydarzeń, które zgromadziły kilkaset osób. Szkoda, że już po?

Anna Golc : Szkoda, zwłaszcza, że przygotowania do obchodów trwały kilka miesięcy, a kolejna okazja dopiero za 100 lat! 

Byłaś pomysłodawczynią programu i koordynatorką wydarzeń.

A.G: Ułatwiałam komunikację wewnętrzną, międzyosobową, działałam na linii między koordynatorami spoza stowarzyszenia – Jarosławem Wojciechowskim i Katarzyną Szczepaniak – a osobami w nim zatrudnionymi. Myślę, że się udało. Szczególnie wyjątkowo i uroczyście wypadły koncert inauguracyjny w Instytucie Teatralnym oraz gala finałowa w siedzibie ZASP. Oba wydarzenia zgromadziły tłumy.

Przychodzili głównie ludzie ze środowiska, czy częściej osoby niezwiązane z ZASP? 

A.G: W całym cyklu były wydarzenia bezpośrednio skierowane do naszych członków i tu stowarzyszeniowcy nie zawiedli. Przy propozycjach dla szerszego odbiorcy bywało różnie. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się pokaz mody retro w wykonaniu Grupy Rekonstrukcyjnej Bluszcz i spektakl improwizowany Comedy Impro Bandy. Najsłabiej pod względem frekfencji wypadły wykłady. Być może zabrakło smakoszy tego typu spotkań lub też zawiodła promocja?

Strzałem w dziesiątkę były koncerty: “W melodii jest siła zaklęta, czyli przeboje Dwudziestolecia” który przygotowali Ewa Makomaska, Zbigniew Rymarz i Piotr Bajtlik oraz “Gwiazdy PRL – u w pariodach” z udziałem Krystyny Jędrzejewskiej, Andrzeja Bychowskiego, Andrzeja Dyszaka, Krzysztofa Kozłowskiego.

A.G: Wciąż słyszę prośby o powtórki! Przekonuję się, że jest wielka potrzeba spotkań przy dawnych przebojach – zarówno z okresu międzywojnia jak i z czasów PRL-u. Także myślę, co mogłoby wpisać się w roczny cykl spotkań dla publiczności i członków stowarzyszenia.

Część wydarzeń była skierowana do młodzieży, ale nie bezpośrednio do dzieci. Scena SPATiF, którą prowadzisz w niedzielę o 16.00, gdy grane są spektakle dla dzieci pęka w szwach. 

A.G: To prawda. Być może zabrakło programu dla tej części publiczności, ale przy skromnym budżecie, nie mogliśmy zadowolić wszystkich. Myślę jednak, że wymiana międzypokoleniowa w stowarzyszeniu jest konieczna. Być może to duże zainteresowanie niedzielnymi spektaklami dla najmłodszych wpłynie na nasze myślenie na pewien ważny temat… Komu jest potrzebne to stowarzyszenie? Czemu powinno służyć, jak powinno wyglądać przez kolejne 100lat.

Komu byś chciała szczególnie podziękować? 

A.G: Zarządowi Oddziału Warszawskiego, który czuł się odpowiedzialny za organizację i partycypację w naszym wielkim święcie. Jarkowi Wojciechowskiemu i Kasi Szczepaniak za cierpliwość, profesjonalizm i zaangażowanie. Członkom stowarzyszenia, którzy odpowiadali dziennikarzom stacji telewizyjnych i radiowych, portali, gazet i paniom księgowym. Wykonawcom, a także publiczności, mediom i wszystkim partnerom.

Masz jakieś życzenia dla ZASP na kolejne 100 lat? 

A.G: Mniej krytycyzmu, roszczeń, narzekania, pretensji, a więcej pracy, zaangażowania proponowania i realizacji pomysłów.

A na ten najbliższy rok?

A.G: Niech nam przyniesie nowoczesny statut, który wzmocni i ulepszy ZASP.

Rozmawiała Anna Szawiel

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Powiązane artykuły

Związek Artystów Scen Polskich ZASP – Stowarzyszenie
Al. Ujazdowskie 45
00-536 Warszawa
pon. – pt.: 9.00 – 17.00
e-mail: zasp@zasp.pl

Copyright © 2020 Związek Artystów Scen Polskich ZASP – Stowarzyszenie. All Rights Reserved.

Webdesign by Pink Design