Otwarcie teatru w Głogowie

Otwarcie teatru w Głogowie

Powrót Andreasa Gryphiusa do Głogowa

Powrót tego wielkiego poety i dramaturga niemieckiego, autora pierwszej niemieckiej śpiewogry, znakomitego uczonego, jak piszą znawcy literatury niezłomnego Ślązaka, który ma od roku 1902 nawet planetoidę odkrytą przez Maxa Wolfa o sygnaturze /496-1902KH/ miał miejsce 22 listopada i był niezwykłym wydarzeniem dla tego 70-tysięcznego miasta.

Zaliczany jest w całym cywilizowanym świecie do Śląskiej Szkoły Poetyckiej, jak i do mistyków śląskich. Urodził się 11 października 1616 roku w Głogowie i tu został pochowany w 1664 roku. 

Odbudowa ze zgliszcz wojennych była omawiana od ponad 30. lat, kiedy powstała fundacja, której zadaniem było, aby zbudowany w 1799 roku Miejski Teatr Jego imienia, dający ponad 200 spektakli baletowych i operowych rocznie, także w powojennej Polsce ma działać jako polska scena. Został zbombardowany w 1944, jak zresztą prawie 90% miasta. W 2017 roku odbudowy podjął się obecny prezydent miasta Rafael Rokaszewicz, kiedy jego urzędnicy pozyskali z Unii Europejskiej fundusze na ten cel. I stało się. Ruina odzyskała piękno. Buhały ognie połykaczy, zabrzmiały dźwięki trębaczy i trupy teatralnej zapraszającej nie tylko Głogowian, ale i gości specjalnych, jak byłych przedwojennych mieszkańców znających ten teatr z dzieciństwa, którzy licznie przybyli z Niemiec do Głogowa. 

Zaproszono i nas na spektakl, będący adaptacją szuki A. Gryphiusa „Piastus”, czyli „Piast”, którą napisał w roku 1660 – 4 lata przed śmiercią. W wieku 48. lat zmarł na udar. Autor lubił Polaków, nauczył się nawet języka polskiego i zafascynowany był naszą historią. Przeniesienia tej polskiej opowieści, gdzie króla Popiela zagrał barwurowo Jan Peszek wjeżdzając na tę niedużą scenę na wielkim metalowym koniu i stojąc na nim w okraku przez kilkadziesiąt minut. Miast berła trzymał czarną różę, która dotykając ludzi pozbawiała ich życia, bo byli niewygodni dla rządzącego. Ten peszkowski Popiel był jak wielki Kaligula, gdzie liczył się tylko on i koń – znakomite zresztą dzieło sceniczne snycerskich umiejętności. Te aktorskie tyrady do ludu, który okazuje się władcy nieposłuszny, a obcy wkraczają na jego teren, to aktorstwo przypominające najlepsze czasy krakowskiego aktorstwa Starego Teatru. A w milczącego, zamyślonego nad dolą ludu Piasta, przedstawiciela ludu Słowian, jak chciał autor, wcielił się Jan Szurmiej, gdzie w cichej pokorze roli i refleksji nad życiem, przemawiał jakby ustami samego autora sztuki, który w swoim wierszu „Ludzka niedola” pisał: czymże jest człowiek? Zaledwie siedliskiem boleści. Bożkiem złudnego szczęścia, czasu błędnym. Światło przeciwności i lęków rozlicznych teatrem… 

Całość wyreżyserował dyrektor Teatu Ziemi Lubuskiej Robert Czechowski i zrobił to tak, że my, współcześni, odnajdujemy się w tych piastowskich problemach, mimo że są z odległego czasu. Ten nowy teatr mógł rozpocząć działalność także dzięki mianowanemu na pełnomocnika budowy młodemu aktorowi, reżyserowi, Michałowi Wnukowi. Wcześniej, w 2012 roku, wybrany został on radnym miejskim. Absolwent wrocławskiej Szkoły Teatralnej o specjalności lalkarz, który stworzył z amatorami-seniorami Teatr Jednego Mostu, współpracował jednocześnie z więźniami aresztu otwartego, z którymi jeździ do przedszkoli i szkół, bo założył i prowadzi Teatr LIPO, co w slangu więziennej grypsery oznacza OKNO, czyli otwarcie na świat. Teraz Wnuk jest kierownikiem Teatru im. Andresa Gryphiusa. Ma tylko pięć osób na etacie do swojej pomocy i współpracy z innymi scenami polskimi, które są zapraszane tu na występy. 

Stąd jako pierwszy Teatr Ziemi Lubuskiej. Tam bowiem Michał Wnuk zaczynał swoje teatralne kroki aktorskie, wraz z innymi młodymi, przygotowując bajkę pt. „Na Arce o 8.00 rano, na którą chciało się dostać 3 urwisów-pingwinów”. Przyjrzał się więc pracy Roberta Czechowskiego – reżysera, aktora zarazem dyrektora tego teatru, poznał jego niezwykły talent, erudycję teatralną i sposób bycia w relacjach z aktorami i zaprosił w imieniu prezydenta Głogowa, aby przyjechał i przygotował na otwarcie tearu i pierwszą premierę sztukę „Piast”. I jak mówi reżyser „…odmówiłem, bo ani sztuka, ani ten staropolski język tłumaczenia mi nie odpowiadał. Chciałem bowiem zrobić coś, co przekona współczesnych widzów, że oni teraz, w obecnych czasach mają te same problemy co bohaterowie sztuki. Kiedy to obcy wkraczają do miasta, kiedy ze sceny padają słowa:… „Kto tu? Obcy są?” Gdy, jak mówi reżyser, zakłócany jest spokój panującego, ponurego władcy a kraj jest otchłanią pełną fałszu i nadużyć”. 

To mądra, ciekawa i przejmująca adapatcja dzieła z roku 1660, mówiąca, że historia lubi się powtarzać i nosi brzemię trudnych wydarzeń dla ludów Europy. W tym spektaklu udział biorą uczniowie szkół głogowskich i więźniowie, a także tzw. glinoludy z Bolesławca, a nawet słynny pochodzący z tego miasta raper Tomasz Olaczak, czyli „Ognisty” – na co dzień poeta i muzyk, współpracownik Michała Wnuka. Dużo też muzyki na żywo i wizualizacji, w tym obrazów Malczewskiego. To wizja reżyserska świata, który jest zawalającą się cywilizacją. Stąd też na scenie jak w życiu wielkie, piętrowe rusztowania jakby reżyser dawał nam do zrozumienia, że nasz świat się wali, albo zaczynamy budować inny, nowy, którego się boimy jak obcych! 

Jakiż był niezwykle sprawny głosowo i ruchowo, jak mim z Teatru Pantomimy, aktor zielonogórski jako narrator tego przedstawienia z niezwykłymi warunkami fizycznymi, Robert Kuraś. 

Głogowska scena na razie przyjmuje na gościnne występy inne teatry z Polski. Był tu Teatr Polonia Jandy z „Zemstą”, wrocławski Teatr „Capitol”, Marian Opania z recitalem, czy Teatr im. C. K. Norwida z Jeleniej Góry ze sztuką „8 kobiet” w reż. Jerzego Bończaka. A mnie marzy się przedstawienie, w którym zagrają ojciec i syn, czyli zdolny Michał Wnuk ze swoim ojcem Tadeuszem Wnukiem aktorem i zarazem dyrektorem jeleniogórskiej sceny. Nawet przyklasnął mojemu pomysłowi Jan Peszek, który będzie namawiał swojego syna, aktora i reżysera, Błażeja Peszka do wspólnego zrobienia spektaklu i w nim też może on zagrać. Jak powiedział Jan Peszek: „lubię wyzwania, lubię pracować z młodymi, których kreatywność i wyobraźnia tak jak w głogowskim przedstawieniu, może zachwycić wielu”. Powiedział też bardzo znamienne słowa, że „z teatru po opadnięciu kurtyny artyści muszą się też choć przez chwilę zastanowić nad swoją moralną stroną opowiedzialności za życie swoje i innych…”. 

Ten piękny teatr na 300 osób, z nowoczesnym wyposażeniem ma postawiony obok nowy budynek – magazyn na kostiumy scenograficzne. Powinni tu występować najzdolniejsi w przekazywaniu poprzez teatr swojego talentu nie tylko aktorskiego, muzycznego, choreograficznego, plastycznego. To całe piękno artystycznych poczynań powinno jak najszybciej znależć się w miłości widzów nie tylko pochodzących z małego miasta nad Odrą. Wszystkich wita tu patron teatru, bo na portal nad wejściem do budynku wróciło popiersie Andreasa Gryphiusa wykonane przez wrocławskiego artystę Tomasza Rodzińskiego. Zresztą to popiersie, tylko w miniaturowym wykonaniu, było wręczane na otwarciu przez prezydenta miasta tym, którzy przez trzy lata poświęcali swoją pracę na rzecz tego teatru. Stąd uhonorowanie prezydenta Głogowa medalionem ze szczerego złota z wizerunkiem popiersia Andreasa Gryphiusa, przez reprezentację niemieckiego Zrzeszenia tych, co onego czasu tu mieszkali i nie zapominają o miejscu swego urodzenia, skąd wyjechali jako dzieci… i obiecali przyjeżdzać na premiery. I może będzie statuetką wręczaną za osiągnięcia z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, każdego roku w marcu.

autorka tekstu: Wanda Ziembicka-Has -wiceprzewodnicząca wrocławskiego Oddziału ZASP

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Powiązane artykuły

Zarząd wrocławskiego Oddz. ZASP informuje, że w roku 2021 Nagrodę z okazji MIędzynarodowego Dnia Teatru przyznawaną przez Związek Artystów Scen Polskich - Stowarzyszenie Oddział we Wrocławiu otrzymuje Pan JACEK GŁĄB.

Związek Artystów Scen Polskich ZASP – Stowarzyszenie
Al. Ujazdowskie 45
00-536 Warszawa
pon. – pt.: 9.00 – 17.00
e-mail: zasp@zasp.pl

Copyright © 2020 Związek Artystów Scen Polskich ZASP – Stowarzyszenie. All Rights Reserved.

Webdesign by Pink Design