Między muzyką a tekstem jest wielka symbioza. Międzynarodowy Dzień Teatru w Szczecinie

Między muzyką a tekstem jest wielka symbioza. Międzynarodowy Dzień Teatru w Szczecinie

Po raz 57. obchodzono w tym roku Międzynarodowy Dzień Teatru - święto tych wszystkich, dla których teatr jest drugim domem i całym życiem. W Szczecinie obchody odbyły się w Teatrze Polskim. Nie zabrakło odznaczeń, nagród i podziękowań. Wśród jubilatów znaleźli się: Bolesława Fafińska-Sadzikowska, Nina Grudnik-Banucha, Leszek Czyż, Bernard Zgorzelski, Wiesław Łągiewka i Małgorzata Iwańska.

Przy tej okazji należy zawsze podkreślać, że jest to święto wszystkich ludzi teatru – nie tylko aktorów, reżyserów i scenografów, ale także inspicjentów, ekipy technicznej, realizatorów, osób pracujących w kasach, czyli także tych, których na co dzień miłośnicy Melpomeny nie widzą. W kuluarach Teatru Polskiego rozmawiano o tym co jest, ale także o tym, co było. Nie zabrakło pięknych wspomnień i wzruszeń.

Bolesława Fafińska, aktorka

„Wcale mnie nie cieszy, że to tak szybko zleciało. Ale jestem, żyję, gram i będę grać dalej. Praca z dobrymi reżyserami, interesujące role, cały zawód… to była dla mnie jedna, wielka przyjemność, ale i czasem katorga, bo nie jest wcale łatwo przeskakiwać w inną psychikę. Ale starałam się jak mogłam i dojechałam do tych 60. lat pracy zawodowej .

Mirosław Kosiński, przewodniczący szczecińskiego oddziału ZASP

„Teatr to jest taka instytucja, w której – jeżeli się pracuje – to trzeba to po prostu kochać. I to bez różnicy, kto na jakim stanowisku. Aktorzy, obsługa sceny, panie w kasach biletowych, panie w szatni i tak dalej. Wszyscy ci ludzie kochają swoją instytucję i mam nadzieję, że będzie to trwało przez całe lata i dlatego teatr nigdy nie zginie”.

Barbara Kwietniewska, związana z Teatrem Lalek Pleciuga w Szczecinie

„Przepracowałam w teatrze ponad 30 lat. To jest magia. Już po maturze wiedziałam, że będę pracować właśnie w teatrze. Marzyłam, co prawda o operze, ale los pokierował mnie do teatru lalek. Zakochałam się w szczecińskiej Pleciudze, spędziłam tam całą młodość, właściwie całe moje życie spędziłam w pracowni plastycznej. Wszystko było fascynujące, spotkania ze scenografami były niezwykłe, mądre, ważne. Wiedza przez nich przekazana jest nieoceniona. Ich wiedza manualna wzbogacała mnie przy każdej premierze – lalki, kostiumy, scenografia. To było coś pięknego. Kocham teatr i będę z nim do końca”.

Urszula Lendas, związana ze szczecińską Operą na Zamku i Teatrem Lalek Pleciuga w Szczecinie

„Na początku pracowałam w szczecińskich Zakładach Odzieżowych „Dana” przy kolekcjach, ubierałam młodzież. Potem trochę mi się to znudziło, a że kocham muzykę, to sobie wymarzyłam operę. I zaczęłam pracę w pracowni w Operze na Zamku w Szczecinie. Tam ubierałam artystki, zwiedziłam dużo świata. Straszono mnie na początku, że artystki są bardzo kapryśne, ale bardzo dobrze mi się z nimi współpracowało, nigdy nie narzekałam. Było jak w rodzinie. Po latach znalazłam się w szczecińskiej Pleciudze i „bawiłam się” lalkami. Uważam, że jeżeli raz się zacznie pracę w teatrze to już człowiek w to wsiąknie. Nie da rady pracować gdzie indziej. Teatr to naprawdę magia”.

Piotr Zgorzelski, tenor w Operze na Zamku w Szczecinie

Opera to jest moje drugie życie, to jest mój drugi dom. Zaraził mnie tym mój ojciec, który obchodzi właśnie 50-lecie pracy artystycznej. To on mnie głównie kształcił. To chyba przeszło w genach, bo ja sam już od 25. lat pracuję w Operze na Zamku”.

Krzysztof Baranowski, kierownik muzyczny Teatru Polskiego w Szczecinie

„Teatr to jest coś, co od 25. lat nadaje bardzo głęboki sens mojemu życiu i temu co robię. Gdy poznałem dyrektora Adama Opatowicza, miałem tu przyjść na moment przy okazji jednego ze spektakli. A teraz okazuje się, że mija prawie 20 lat, więc to jest chyba coś, czym przesiąkłem do szpiku kości i szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie życia bez teatru. Piękno muzyki – nie tylko w teatrze – polega na tym, że możemy przekazywać emocje poprzez dźwięki. Aktor podaje tekst, ten tekst ma swoją melodię, rytm i ta muzyka w przestrzeni scenicznej jest czymś, co uzupełnia rytm tekstu. Napisałem w swoim życiu muzykę do kilku przedstawień. Co prawda, nie dla Szczecina, a dla Teatru Jaracza w Łodzi, ale udało mi się zdobyć „Złotą Maskę” – nagrodę za muzykę do spektaklu, którą co roku przyznają krytycy teatralni. Jest to dla mnie naprawdę bardzo cenne wyróżnienie”.

Jak pisał kiedyś Kazimierz Kord w „Życiu Warszawy”: „Dobry teatr to nie tylko kwestia środków, ale przede wszystkim zapału twórców”.

Iwona Gacparska

Zdjęcia autorstwa Karoliny Nowaczyk

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Związek Artystów Scen Polskich ZASP – Stowarzyszenie
Al. Ujazdowskie 45
00-536 Warszawa
pon. – pt.: 9.00 – 17.00
e-mail: zasp@zasp.pl

Copyright © 2020 Związek Artystów Scen Polskich ZASP – Stowarzyszenie. All Rights Reserved.

Webdesign by Pink Design