Licznik odwiedzin : 1613397
Logo
10-10-2017

Zwyczajny Walny Zjazd

LVIII Zwyczajny Walny Zjazd Delegatów ZASP odbędzie się
w dniach 16-17 kwietnia 2018 roku

Forum przyszłości

 Innymi słowy, chodzi o zbudowanie solidnych podstaw prawnych takiego dialogu, o uregulowanie statusu artysty i przyjęcie układu zbiorowego, a w dalszej perspektywie Karty Artysty będącej swoim zbiorem zasad określających prawa i obowiązki artysty, szczególny charakter jego pracy i misji.

W ostatnich dziesięcioleciach liberalni politycy i ich otoczenie lansowali tezę, że układy zbiorowe są przeżytkiem realnego socjalizmu, że należą jakoby do epoki minionej wobec tego trzeba raz na zawsze o nich zapomnieć. Tymczasem, jak wynika z toczonej we Wrocławiu debaty, Polska jest egzotycznym wyjątkiem na tle najbliższych sąsiadów. Na Węgrzech czy w Czechach obowiązują układy zbiorowe, sprawdzają się w Niemczech, Austrii czy Szwecji. Tak więc zarówno w krajach tzw. starej Unii, jak i wśród krajów, które w Unii Europejskiej znalazły się stosunkowo niedawno, układy zbiorowe w instytucjach artystycznych są codziennością. Trzeba zatem ostatecznie uchylić ultraliberalną tezę, że układy te należą jakoby do minionego porządku ustrojowego. Zresztą i w Polsce w poszczególnych teatrach można układy zbiorowe zawierać i praktykować. Rzecz w tym, że nie ma dzisiaj ram dla skutecznych negocjacji i porozumień na szczeblu krajowym. Stąd też hasło „Potrzebujemy nowego porozumienia społecznego na rzecz teatrów, oper i filharmonii”, które przez trzy lata wisiało na fasadzie ZASP-u w Warszawie, a w dniach Forum pojawiło się we Wrocławiu przed siedzibą centrum Europejskiej Stolicy Kultury, nie straciło nic ze swej aktualności. Przeciwnie, Forum stało się dowodem, że takie porozumienie jest niezbędne.
Ważny był kontekst, w jakim rozgrywało się Europejskie Forum ZASP.  To, że Wrocław, miasto tak liczące się na polskiej i europejskiej mapie kultury, był gospodarzem spotkania, a ściślej rzecz biorąc obowiązki te wzięło na siebie biuro Europejskiej Stolicy Kultury i kurator programu teatralnego Jarosław Fret przy wydatnym wsparciu Oddziału ZASP, nadało spotkaniu międzynarodowy charakter. To właśnie fakt, że Wrocław jest w tym roku europejską stolicą kultury dał asumpt do zaproszenia przedstawicieli kilku krajów Unii, dzięki czemu można było porównać warunki uprawiania twórczości teatralnej w Polsce i za granicą, a przede wszystkim porównać sytuację materialną, socjalną, zawodową artystów scenicznych. Okazało się to nader pożyteczne.
„To właśnie miasto – mówił na konferencji prasowej przed otwarciem Forum prezes ZASP Olgierd Łukaszewicz – wydawało się najlepszym miejscem, aby upomnieć się o swoje prawa, ale w kontekście naszych aspiracji”. To oczekiwanie w pełni się zrealizowało. Nawet konflikt w Teatrze Polskim związany ze zmianą dyrekcji stanowił siłą rzeczy ilustrację, jak potrzebny jest dialog i jasne zasady jego prowadzenia.
„Sprawa układów zbiorowych – wskazywał Prezes – to jest zaniedbanie naszej transformacji. Już w 2004 roku Komisja Europejska opublikowała raport, z którego wynikało, że w sektorze przedstawień żywego planu w Polsce niemożliwy jest do zbudowania dialog społeczny, ponieważ nie ma właściwej reprezentacji zarówno pracodawców, jak i pracobiorców”. Kto wie, czy w kontekście tego wyzwania ZASP nie będzie musiał powrócić do źródeł, czyli swojego pierwotnego posłannictwa jako związku zawodowego. Stąd obecność we Wrocławiu przedstawicieli związków zawodowych artystów i pracowników teatrów nie tylko z Polski, ale ze Szwecji (Anna Carlson, przewodnicząca Teaterförbundet, organizacji zawodowej profesjonalnych twórców, artystów, techników, administratorów oraz studentów – teatralnych i filmowych), Niemiec (Jörg Löwer, przewodniczący Samorządu Niemieckiej Sceny- GDBA) Austrii (Franz Becke, związek zawodowy artystów), Węgier (Katalin Raksi, sekretarz generalny Unii Pracowników Teatralnych) i Czech (Jiri Hromada, prezes Stowarzyszenia Aktorów). Ich wystąpienia i odpowiedzi na dociekliwe pytania dały wyobrażenie o roli, pełnionej przez związki zawodowe, o pozycji artysty, o czasem lepszych, a czasem gorszych możliwościach rozstrzygania sporów. Tak więc sprawy, o których była mowa, to wyzwania dla samego środowiska, ale i oferta do podjęcia podobnego wysiłku po stronie pracodawców, czyli organizatorów instytucji kulturalnych i ich dyrektorów, skupionych wspólnie w jakiejś miarodajnej reprezentacji.
O tym wszystkim mówiono we Wrocławiu, przywołując także szersze tło historyczne, społeczne i prawne. Na Forum zaproszona została Dorota Buchwald, dyrektorka Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego, aby przedstawić ważną publikację Instytutu – przekład książki wieloletniego dyrektora Instytutu Teatralnego w Amsterdamie, Dragana Klaića „Gra w nowych dekoracjach. Teatr publiczny między rynkiem a demokracją”.  Instytut ten nie przetrwał swego dyrektora, który zmarł kilka lat temu. Instytut został rozwiązany, a jego dorobek w dużej mierze zaprzepaszczony, ale dramatyczne wołanie Klaića, aby zapewnić godziwe warunki rozwoju teatrów publicznych, pozostaje w mocy. Dobrze, że dzisiaj Instytut Teatralny próbuje tej idei służyć, a pamiętać wypada, że zrodził się przecież z inicjatywy ZASP jako bezpośredni „potomek” Działu Dokumentacji ZASP. Tak więc dzięki misternym zabiegom działaczy ZASP i osobiście Olgierda Łukaszewicza Instytut zawdzięcza swoje istnienie.
Jeszcze szerszy kontekst obrad Forum zarysował Rafał Szyndlauer z regionalnego przedstawicielstwa Komisji Europejskiej, który przypomniał tezy Rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie statusu artysty. Wprawdzie ani Parlament, ani Komisja Europejska nie mają uprawnień władczych w zakresie kultury, aby wprowadzać powszechnie obowiązujące w Unii zasady (polityka kulturalna należy do domeny wyłącznej decyzji rządów państw członkowskich), niemniej rezolucja jest sposobem wywierania pewnego wpływu na kierunek obieranych rozwiązań i decyzji. Trudno się z tezami tej rezolucji – zwłaszcza z punktu widzenia interesów artystów scenicznych – nie zgadzać, ale w wystąpieniu przedstawiciela biura Unii zabrakło nawet skromnej informacji, w jakiej mierze ta rezolucja wpłynęła na decyzje podejmowane w krajach członkowskich. O ile mi wiadomo, w Polsce nie miało to istotnych następstw. Ale czy miało gdziekolwiek, tego nie wiemy, a warto taką wiedzę zdobyć w przyszłości.
Za to nie zabrakło konkretów w wystąpieniu Joanny Szulborskiej-Łukaszewicz, prowadzącej badania nad sytuacją materialną artystów scenicznych. To właśnie z inicjatywy ZASP, kiedy Ministerstwo pozostawało głuche na składane wnioski o przeprowadzenie profesjonalnych badań materialnej sytuacji artystów polskich, rozpisana została wśród aktorów ankieta o ich problemach materialnych i socjalnych, a także o stosunkach panujących w pracy (mobbing). Jakkolwiek to tylko ankieta, daje jednak wyobrażenie o realnych warunkach życia i pracy, jakie są udziałem artystów scenicznych w Polsce. Udokumentowane opracowanie ankiety ukazało się jako odrębna książka, która trafiła w ręce uczestników Forum (choć już wcześniej była przedstawiana czytelnikom) jako sygnał alarmowy, bo jasno z tej ankiety wynika, jak daleko wspomnianym warunkom życia i pracy do stanu optymalnego.
Jeszcze inny kontekst debacie dodał Paweł Płoski, przypominając w drugim dniu obrad wcześniejsze, jeszcze w PRL-u podejmowane, wysiłki na rzecz uregulowania statusu artysty. W swoim wystąpieniu Paweł Płoski przypomniał kilka znaczących aktów prawnych z połowy lat 70., a zwłaszcza ustawę o zaopatrzeniu emerytalnym artystów i właśnie wspomniany już wcześniej układ zbiorowy. Zresztą wstępne prace nad projektem nowego układu zbiorowego w Polsce już trwają. Zasygnalizowała je na forum przedstawicielka Związku Zawodowego Aktorów.
Przez dwa dni udało się zarysować mapę problemów do podjęcia i rozstrzygnięcia. Oczywiście, jak to podkreślał Ryszard Markow, wiceprezes Stowarzyszenia Dyrektorów Teatrów, w drodze dialogu. Bo tylko taka perspektywa może przynieść owoce. Obradom przysłuchiwali się  przedstawiciele Ministerstwa Kultury, obecna była pani naczelnik Bożena Sawicka, dziennikarze i zainteresowani artyści. Z Wrocławia nadany został mocny sygnał. Teraz od przyszłych partnerów dialogu zależy ciąg dalszy.
Na koniec posypały się wielkie podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się do sukcesu Forum, udzielili mu wsparcia i nadali merytoryczny rozmach. To dobry prognostyk, że nie skończy się tylko na impulsie.

Tomasz Miłkowski