Licznik odwiedzin : 2678520
Logo

O DRUGIEJ MŁODOŚCI z Marią Bakką-Gierszanin

O DRUGIEJ MŁODOŚCI z Marią Bakką-Gierszanin

rozmawiała Anna Gielarowska. Teatr Polski w Szczecinie, 24 marca 2015

Nazajutrz po obchodach Międzynarodowego Dnia Teatru. W pokoju gościnnym, trochę niespodziewanie.

– Wczoraj mówiła Pani wiersz…

– Czechowicza,  Modlitwę...

że pod kwiatami nie ma dna

to wiemy wiemy

gdy spłynie zórz ogniowa kra                                 

wszyscy uśniemy

będzie się toczył wielki grom

z niebiańskich lewad

na młodość pól na cichy dom

w mosiężnych gniewach

świat nieistnienia skryje nas

wodnistą chustą

zamilknie czas potłucze czas

owale luster

(…) chcemy śpiewania gwiazd i raf

lasów pachnących bukiem

świergotu rybitw tnących staw

i dzwonów co jak bukiet

chcemy światłości muzyk twych

dźwięków topieli

jeść da nam takt pić da nam rytm

i da się uweselić

którego wzywam tak rzadko Panie bolesny

skryty w firmamentu konchach

nim przyjdzie noc ostatnia

od żywota pustego bez muzyki bez pieśni

chroń nas.

null

– Jak Pani przeżyła swój Jubileusz?

– Wzruszenie ogromne. Jestem przecież gdzieś tam w górach, odcięta od tego teatru. Już to samo, że o mnie pamiętali, że pragnęli mnie zobaczyć… To już dla mnie było przeżyciem bardzo dużym. A jeszcze, kiedy zetknęłam się z serdecznością osób nieznanych, z widowni… Dzieci, też były jakieś… Jednym słowem: to było coś cudownego(uśmiech).

– Lubię Pani opowieść o Osterwie. Co mówił o graniu?...

– … że trzeba wychodzić od siebie, od wewnętrznych przeżyć. Wtedy jest to prawdziwe.

– Osterwa widział Panią w roli Marii…

– … „W małym domku” Rittnera. Zdawałam tym egzamin aktorski. Przed egzaminem poszłam do niego z partnerami. –  To wszystko dobrze, zdasz egzamin – powiedział. – Ale ja przyszłam, żeby coś usłyszeć, jakieś wskazówki… – O, jak ci dam wskazówki to możesz nie zdać… –  Dlaczego? – zapytałam. – Wyobraź sobie – ciągnął – że przychodzi  do ciebie twój kochanek. Jak byś zareagowała? Ty a nie jakaś Maria „W małym domku”. Zrób mi takie ćwiczenie. – I zaczęłam mówić, jak  czułam. To jest podstawa.

– Jeszcze nie tak dawno oglądaliśmy Panią w roli Orbanowej.

– Tatiana (Malinowska-Tyszkiewcz – przyp. AG) zbudziła mnie do życia(uśmiech). Kiedyś grałam w sztuce „Zabawa w koty” tę właśnie rolę. Była mi dosyć bliska, prawie nie schodziłam ze sceny. No, ale potem wszystko się skończyło, przeszłam na emeryturę. A Tatiana wyrwała mnie z tego uśpienia. Zaproponowała zrobienie monodramu z roli Orbanowej. W ten sposób zapoczątkowała moją…drugą młodość teatralną.  Potem była rola w „Srebrnym weselu”. Aż zobaczył mnie dyrektor Teatru Polskiego i zaproponował zagranie w „Dawno temu dziś”. Bardzo dużo im zawdzięczam.

….Teatr, tyle lat na scenie, to przecież jest dom. To jest dom. Jak staję na deski sceniczne to mnie się wydaje, że tu jest moje miejsce (uśmiech). I gdyby mnie potrzebowali to jeszcze chętnie bym po tych deskach pochodziła (uśmiech).

Pani Mario,

pamięci egzaminu aktorskiego

 za obecność ludzką, mądrą i piękną

z podziękowaniem Anna Gielarowska

 

 

 

zdjęcia: Anna Szczepaniak, Anna Gielarowska (z telefonu)