Licznik odwiedzin : 1345232
Logo
10-10-2017

Zwyczajny Walny Zjazd

LVIII Zwyczajny Walny Zjazd Delegatów ZASP odbędzie się
w dniach 16-17 kwietnia 2018 roku

Orędzie na Światowy Dzień Lalkarstwa

Oto miasto Omsk. Zachodnia Syberia. Wchodzę do miejscowego muzeum etnograficznego. Już w pierwszej sali ogromna witryna a w niej dziesiątki figur – to idole z kultury plemion ugrofińskich Mansów i Chantów. Witają wszystkich wchodzących. A mnie ogarnia odruch, by to im się pokłonić. Stanowią bowiem trwały ślad duchowości odległych w czasie pokoleń. To przecież świat ich wyobrażeń powoli przekształcił się w świat teatralnych zdarzeń i obrazów – już to sakralnych, już to świeckich. 

Kolekcje sztuki pełne są idoli i sakralnych figur. Oddaliliśmy się od nich znacznie. Ale w muzeach są także lalki teatralne, na których pozostają jeszcze ślady rąk ich twórców i ich animatorów. Ślady ludzkiej umiejętności, fantazji i duchowości. Zbiory teatralnych lalek istnieją na wszystkich kontynentach i we wszystkich krajach. Są dumą kolekcjonerów, miejscem studiów dawnych form sztuki, żywą pamięcią. Są one także dowodem wielkiej różnorodności naszej sztuki.

Sztuka jak wiele innych dziedzin ludzkiej działalności ulega dwom tendencjom. Uniformizacji i tendencji do różnicowania się. Dziś dostrzegamy istnienie obydwu, chociaż na rozmaitych poziomach kultury. Z pozoru wydaje się, że wobec wielkiej łatwości podróżowania jak też kongresowych czy festiwalowych kontaktów przewagę zyskuje tendencja ku ujednoliceniu. Wkrótce staniemy się rzeczywiście globalną wioską McLuhana. 

Nie znaczy to, że zatraciliśmy całkowicie różnice kulturowe, ale znaczy, że coraz więcej teatrów przemawia do widzów korzystając z tych samych albo podobnych środków wyrazowych. Typ lalki ningyo joruri czy wayang został przyswojony w Ameryce i krajach europejskich, a zespoły japońskie korzystają często z form wypracowanych w Europie. Lalkarze afrykańscy przejmują również wzory europejskie i często zadziwiają nas ich zastosowaniem. Moi przyjaciele powiadają, że jeśli Japonka może być wirtuozem w odegraniu utworów Chopina, współczesny Amerykanin może stać się mistrzem recytacji joruri czy wajangowym dalangiem. Gotowy jestem przyznać im rację, jeśli poszczególni artyści zechcą przyswoić sobie nie tylko technikę bunraku, lecz także kulturę na której ona wyrosła.

Nie mniej wielu twórców zadawala się zewnętrznym pięknem danej lalkarskiej kultury, z dużym pożytkiem dla swoich widzów, którzy odkrywają nowe formy sztuki. Lalka znajduje w ten sposób coraz to nowe terytoria swojej aktywności także w teatrze aktorskim,  w którym jest źródłem różnego rodzaju metafor.  

Wielka ekspansja dawnej człekopodobnej lalki łączy się jednak z tendencją do jej wycofywania się z terenów dotychczas zajmowanych. Przyczyną tego jest inwazja przedmiotów, a na szersza skale inwazja wszelkiego rodzaju materii. Każdy przedmiot, każdy materiał, bowiem mówi do nas, poddaje się animacji, domaga się uczestnictwa w życiu teatralnym. I tak na miejsce człekopodobnej lalki wchodzi przedmiot, który otwiera artystom teatru lalek drogę  do języka poetyckiego, do kreowania obrazów o wielkim bogactwie  i dynamice. 

Metafory, obrazowanie, które niegdyś były właściwością stylu każdego osobnego gatunku teatru lalek, różniącego się od innych gatunków, dziś stały się źródłem wypowiedzi każdego indywidualnego artysty. Pojawił się indywidualny język poetycki, zależny nie od tradycji gatunkowej, ale od indywidualnego talentu artysty. Ujednolicenie środków wyrazu dało w efekcie ich zróżnicowanie. I tak globalna wioska McLuhana stała się swoja odwrotnością. Różnorodne środki wyrazu są źródłem ekspresji indywidualnej, która zawsze zdąża ku rozwiązaniom oryginalnym. Przy czym tradycja lalkowa nie zniknęła z naszego horyzontu. To do niej zawsze możemy się odwołać.

Henryk Jurkowski