Logo
Oddziały ZASP spacer Wybory 2020

 

INFO


button2

Nie żyje Marta Stebnicka

W roku swoich 95. urodzin i 75-lecia pracy artystycznej, 5 lipca 2020 roku odeszła Marta Stebnicka, aktorka nazywana Księżniczką Teatru, pedagog krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego, dzisiejszej Akademii Sztuk Teatralnych, życiowa partnerka i muza poety Ludwika Jerzego Kerna, który w swoich „Imionach nadwiślańskich” pytał: „Co byłby ten świat wart, gdyby nie było Mart?” Z pewnością uboższy byłby świat teatru, piosenki, krakowska szkoła teatralna, jej studenci i sam Kraków, miasto, do którego wjechała w 1941 roku schowana w koszu przykrytym pierzyną. Choć to prawdziwy obraz czasu okupacji, ta scena jawi się całkiem filmową, czy teatralną. Temu miastu pozostała wierna przez całe życie. Pokochała je od pierwszego wejrzenia a ono wraz z publicznością odwzajemniło to głębokie uczucie.

Poczynając od współpracy z konspiracyjnym Teatrem Niezależnym Tadeusza Kantora, w którym zagrała Skierkę w „Balladynie” Juliusza Słowackiego i w 1945 roku, będąc jeszcze słuchaczką Studia Aktorskiego, Telemaka w „Powrocie Odysa” Wyspiańskiego, debiutu w krakowskim Teatrze Kameralnym TUR w roli Elmiry w „Świętoszku” Moliera, poprzez wiele znakomitych ról w Starym Teatrze i Teatrze Słowackiego, malowanych ręką wybitnych artystów, wśród których: Bohdan Korzeniewski, Janusz Warnecki, Władysław Krzemiński, Lidia Zamkow, Henryk Szletyński, Jerzy Gruda, Jerzy Kreczmar, Konrad Swinarski, Zygmunt Hübner, Józef Szajna, czy Jerzy Jarocki, publiczność mogła podziwiać jej temperament sceniczny, elegancję, poczucie humoru, kunszt aktorski i perfekcjonizm. Publiczności pokazała, że znakomicie odnajduje się w rolach zarówno dramatycznych, jak i komediowych nie zapominając o kabarecie „Jama Michalika”, spektaklach muzycznych, czy raczej teatrze piosenki, dla którego zebrała i opracowała mnóstwo starych utworów dodając im nowego blasku.

Wielbicielom sztuki scenicznej ukazała się między innymi w roli Alkmeny w „Amfitrionie 38” Giraudox, Diany w „Fantazym” Słowackiego i Marceliny w „Psie ogrodnika” Lope de Vegi, Margot w „Heloizie i Abelardzie” Vaillanda, Protrudy Bellafresco w „Onych” Witkacego, Szimeny w „Cydzie” Corneille’a, czy Byłej Arystokratki w „Nieboskiej Komedii” Krasińskiego, tworząc cały wachlarz postaci dramatycznych, wesołych, pełnych poezji, słodyczy, groteskowych i zmysłowych.

Obcowaniu z repertuarem muzycznym pozostała wierna także w krakowskiej szkole teatralnej, gdzie rozśpiewała kilka pokoleń studentów, dzisiaj dojrzałych artystów, którzy niezmiennie wspominają swoją panią profesor z sentymentem, czułością i wielkim szacunkiem. A ona z równą czułością ich słuchała mając świadomość, że warto było kiedyś dać im cząstkę siebie, swojego talentu, podzielić się tym dobrem.

Dzisiaj wiemy dokładnie „Co byłby ten świat wart, gdyby nie było Mart...”, a dla naszego środowiska tej właśnie Marty, stowarzyszonej w ZASP-ie od niemal siedmiu dekad i przyjętej przed laty przez Kapitułę Członków Zasłużonych do jej elitarnego grona a przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego odznaczonej Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

Czas płynie nieubłaganie odbierając nam możliwość obcowania z wybitnymi artystami o niepowtarzalnych warunkach scenicznych. Dzisiaj muszą wystarczyć wspomnienia, ale pozostaje żal...

Żegnaj, Pani Marto, Pani Profesor!

mw-h
Dziękujemy Archiwum Dokumentacji Artystycznej Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej za udostępnienie zdjęć artystki.