Logo
Oddziały ZASP spacer Wybory 2020

 

INFO


button2

Nie żyje Jerzy Łapiński

Nie żyje Jerzy Łapiński
Z żalem żegnamy zmarłego 14 maja 2020 roku
Jerzego Łapińskiego
aktora teatrów Ziemi Łódzkiej, im. W. Bogusławskiego w Kaliszu, Wybrzeże w Gdańsku, Teatru Narodowego, Polonia i Och-Teatru oraz reżysera wielu spektakli zrealizowanych na krajowych scenach.
Zadebiutował na deskach Teatru Powszechnego w Łodzi rolą Toniego w sztuce „Awantury miłosne w Chioggi” Carlo Goldoniego, w reżyserii Jadwigi Chojnackiej.
Stworzył dziesiątki wielobarwnych postaci, wśród których, m.in.: Tersytes w spektaklu „Troilus i Kresyda”, Poloniusz w „Hamlecie”, Malvolio w „Wieczorze trzech króli” Szekspira, Gil w „Paradach” Potockiego, Filch w „Operze za trzy grosze” Brechta, Perote w „Księżniczce na opak wywróconej” de la Barki, XX w „Emigrantach” Mrożka, Chochoł w „Weselu” Wyspiańskiego, Śimurina w „Przedstawieniu Hamleta we wsi Głucha Dolna”, Pangloss w „Dokąd idziesz prostaczku?” Voltaire’a, Ignacy (Ojciec, Król) oraz Biskup Pandulf  w „Ślubie” i Książę w „Operetce” Gomrowicza, Szewc w „Pułapce” Różewicza, Borys Simeonow-Piszczyk w „Wiśniowym sadzie” i Iwan Czebutykin w „Trzech siostrach” Czechowa, Odon von Horwath w „Opowieściach Hollywoodu” Hamptona, Mechł w „Sztukmistrzu z Lublina” Singera, Oleg Bajan w „Pluskwie” Majakowskiego, Stary w „Krzesłach” Ionesco, tytułowy Jowialski Fredry, Mecenas Huld w „Procesie” Kafki i wiele innych.
Ostatnią premierę zagrał na deskach Teatru Narodowego wcielając się w postaci Konspiratora, Starego Aktora i Grubego w „Jak być kochaną” Kazimierza Brandysa w reżyserii Leny Frankiewicz.
Na dużym ekranie zadebiutował w czasach studenckich w obrazie w reżyserii Marii Kaniewskiej „Szatan z 7. Klasy”. Zagrał w filmach i serialach, m.in.: „Krajobraz po bitwie”, „Azyl”, „Konsul”, „Samson”, „Aktorzy prowincjonalni”, „Diabły, diabły”, „Tydzień z życia mężczyzny”, „Job, czyli ostatnia szara komórka”, „Czeka na nas świat”, „Być jak Kazimierz Deyna”, czy „Obce ciało”. Wystąpił w kilku znanych serialach telewizyjnych; „Radio Romans”, „Sława i chwała”, „Kryminalni”, „13 posterunek”, „Świat według Kiepskich”, „Na dobre i na złe”, czy „Złotopolscy".
Ze wspomnień żegnających go kolegów wyłania się postać człowieka szlachetnego i z klasą,   serdecznego, pogodnego i dowcipnego, pełnego empatii, ciepła i życzliwości, Kolegi, z którym granie było przyjemnością a obcowanie z nim samą radością.
Dzisiaj pozostają już tylko wspomnienia i żal za „Łapką”...

Jerzy Łapiński we wspomnieniach Krzysztofa Wróblewskiego

„Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. Niestety, za szybko.

Mieliśmy się spotkać, ale pandemia... A teraz już jest za późno. Pozostaną tylko wspomnienia - jak cieszyliśmy się po zdaniu egzaminów do łódzkiej Filmówki, wspólne studia, dyplom, wakacyjne studenckie wyjazdy, ważne rozmowy, odwiedziny w Gdańsku, gdzie spędziłeś lwią część swojego zawodowego życia, czy pierwszy film „Szatan z VII klasy” Marii Kaniewskiej. Następnego dnia po jego kolejnej emisji w TV3 zadzwoniłem, żeby Ci o tym powiedzieć i to była nasza ostatnia rozmowa.

Kiedy parę dni później zobaczyłem Cię w „Lalce”, w scenie z Bronisławem Pawlikiem, telefonu już nie odebrałeś. Dobrze wiedziałem, że jesteś bardzo chory, ale cały czas miałem nadzieję...

Byłeś jednym z nielicznych, a może jedynym, któremu mogłem zaufać i zaufałem. Zawsze ciepły i wyrozumiały. Kiedyś powiedziałeś: „Krzysiu! Dlaczego ty zawsze chodzisz na skróty? Spróbuj czasami okrężną drogą. Więcej zobaczysz”. Niestety, nie zawsze stosowałem się do Twojej rady. Teraz żałuję.

Na koniec naszego zagmatwanego życia, mogę Cię już tylko odprowadzić w Twojej ostatniej drodze.

Będę o Tobie zawsze pamiętał, bo człowiek żyje dopóty, dopóki pozostaje w pamięci innych…

Żegnaj Przyjacielu!