Licznik odwiedzin : 3273756
Logo

info


Informujemy, że Nadzwyczajny LIX Walny Zjazd Delegatów ZASP odbędzie się
w dniu 1 kwietnia 2019 r.

Nie żyje Zofia Czerwińska

Z wielkim smutkiem przychodzi nam pożegnać zmarłą dziś w nocy po krótkiej chorobie

Zofię Czerwińską

Aktorka urodziła się 19 marca 1933 roku w Poznaniu
zmarła 13 marca 2019 roku w Warszawie.

W 1957 roku skończyła Wydział Aktorski PWST w Krakowie.

Na dużym ekranie debiutowała w filmie Andrzeja Wajdy „Pokolenie” w 1954 roku rolą barmanki Loli. Barmankę zagrała też u Wajdy w „Popiele i diamencie”. Grała w „Eroice” Andrzeja Munka, „Dwóch żebrach Adama” i „Mniejszym złu” Janusza Morgensterna, „Rejsie” Marka Piwowskiego, „Nie lubię poniedziałku” Tadeusza Chmielewskiego, „Poszukiwanym poszukiwanej” i „Misiu” Stanisława Barei, „Lalce” Ryszarda Bera, „Rajskiej jabłoni” Barbary Sass, „Och, Karol” Romana Załuskiego, „Strasznym śnie Dzidziusia Górkiewicza” Kazimierza Kutza, „Złocie dezerterów” Janusza Majewskiego, „Golemie” i „Ubu Królu” Piotra Szulkina, „Pianiście” Romana Polańskiego, „Wojnie żeńsko męskiej” Łukasza Palkowskiego. Stworzyła pamiętne role w serialach „Białe tango” Janusza Kidawy, „Czterdziestolatek” i „Czterdziestolatek 20 lat później”, „Alternatywy 4” i „Dylematu 5”, „Tygrysy Europy”, „Stacyjka”, „Plebania”, „Dom niespokojnej starości”, „Codzienna 2 m. 3”, „Licencja na wychowanie”, „Świat według Kiepskich”.

Sama bardzo ceniła rolę Ciotki Bożeny w spektaklu Teatru Telewizji „Bożena” w reż. Andrzeja Barańskiego (1995) i w filmie „Kanadyjskie sukienki” Macieja Michalskiego (2013).

W sumie zagrała 150 ról i epizodów w telewizji i kinie a także ponad 40 ról teatralnych.
Związana była z Teatrem Polskim w Bielsku-Białej (1957-58), Teatrem Wybrzeże w Gdańsku (1958-60), Teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie (1960-61), Stołeczną Estradą (1976-79) i Teatrem Syreną (od 1979 roku). Przez wiele lat pracowała na estradzie, mówiąc monologi i kabaretowe skecze.

W 2003 roku odebrała Kryształowy Granat, nagrodę dla najlepszej aktorki komediowej na VII Festiwalu Filmów Komediowych w Lubomierzu.

W 2008 roku odznaczona Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze - Gloria Artis”.

W 2012 podczas 17. Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach odcisnęła dłoń na Promenadzie Gwiazd” razem ze swoim psem Dżekiem, który odcisnął łapę.

Była działaczką społeczną i walczyła o prawa zwierząt. W 2017 roku wzięła udział w akcji „Ramię w ramię po równość” Kampanii Przeciw Homofobii a w ubiegłym roku w akcji #pozywamsmog.

 

***

Zofia Czerwińska
(19.03.1933-13.03.2019)

Urodziła się w Poznaniu w roku 1933. Była absolwentką krakowskiej PWST. Studia aktorskie ukończyła w  roku 1957. Lata 1957-1958 spędziła w Teatrze Polskim w Bielsku-Cieszynie. W latach 1958-1960 była aktorką Teatru Wybrzeże w  Gdańsku. A w latach 1960-1961 Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie-Elblągu. Potem, do roku 1976, wolnym strzelcem. Występowała na estradzie w charakterze komika. W latach 1976-1970 związała się ze Stołeczną Estradą.

Na początku swojej kariery grała Marynę w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Iwo Galla, Irydę w „Wojny trojańskiej nie będzie” Giraudoux  w reżyserii Bohdana Korzeniewskiego, Panią Dorotę w „Poskromieniu złośnicy” Szekspira w reżyserii Teresy Żukowskiej, Luzzi  w „Pierwszym dniu wolności” Leona Kruczkowskiego w reżyserii Zygmunta Hubnera, Betty w  „Operze za trzy grosze” Bertholda Brechta w reżyserii Jerzego Golińskiego i Rozynę w „Cyruliku sewilskim” Beaumarchais w reżyserii Ireny Byrskiej. Przez kilka lat była wolnym strzelcem. Spróbowała swoich  sił na estradzie w repertuarze rozrywkowym. Okazało się, że potrafi bawić publiczność. Przyjechała do Warszawy. Związała się ze Stołeczną Estradą. Potem została gwiazdą Teatru „Syrena”. Ale największy rozgłos i sławę przyniosły jej seriale telewizyjne „Alternatywy 4”, „Czterdziestolatek” i „Czterdziestolatek 20 lat później” Jerzego Gruzy. Była komikiem w typie Charlesa Chaplina i Buster Keatona.

Publiczność przepadała za nią. Nie byłem z nią w przyjaźni. Nigdy nie pracowaliśmy razem, ale lubiliśmy się. Kiedy spotykała mnie uśmiechała się życzliwie, a ponieważ miała ogromne poczucie humoru, mówiła natychmiast „Nie, nie pisz o  mnie, jeszcze żyję”.

A teraz, kiedy jej zabrakło, muszę ją pożegnać nie z obowiązku. Z potrzeby serca.
Była prawym człowiekiem. Ostatnio zaczęła chorować. Do końca była elegancka. Uśmiechała się i jak zwykle żartowała, także z siebie. Nie rozstawała się ze swoim ukochanym Dżekiem, terierem szkockim. Była społecznicą. Działała w ZASP-ie. Walczyła z homofobią. Wspierała  ruch LGBT. Nie dzieliła ludzi na lepszych i gorszych.

Ostatni raz widziałem ją w grudniu ubiegłego roku na kolacji wigilijnej w Domu Aktora w Skolimowie. Odeszła na zawsze w środę, 13 marca 2019 roku. Miała 85 lat.

Żegnaj, kochana Zosiu.

Witold Sadowy