Licznik odwiedzin : 2914505
Logo

Nie żyje Janina Jaroszyńska

Nie żyje Janina Jaroszyńska

(12.VI.1930 - 26.VI.2018)

26 czerwca 2018 roku zmarła Janina Jaroszyńska, aktorka teatralna, radiowa a przede wszystkim estradowa. Wieloletnia przewodnicząca Sekcji Estrady i zasłużony członek ZASP, z którym związała się czterdzieści lat temu.

Odeszła bezpośrednia, pogodna, pełna radości życia, emanującej też ze sceny, artystka nie pozbawiona poczucia humoru, również na swój temat. O takich, jak ona, mówiło się „zwierzę sceniczne”. Bawiła całe pokolenia swoimi zabawnymi skeczami stając się wzorem dla młodszych artystów estradowych.

Zamilkła parę lat temu i tego jej głosu bardzo brakowało. Zawsze pozostawała nadzieja, że kiedyś jeszcze wpadnie do ZASP-u na spotkanie i znowu nas rozbawi swoim tekstem. Dzisiaj pozostaje pamięć o niej i wiele radosnych wspomnień.

Pożegnanie Janiny Jaroszyńskiej

 

Urodziła się 12 czerwca 1930 roku w miejscowości Międzychód. Ukończyła łódzką PWST w roku 1954. Wybitnie utalentowana. Karierę aktorki rozpoczynała od Teatru Powszechnego w Łodzi.

Po dyplomie debiutowała na scenie w tym samym roku rolą Kniertije w „Nadziei” Haiermansa w reżyserii Romana Sykały. A zaraz po niej  zagrała „Balladynę” w tragedii Juliusza Słowackiego w reżyserii Jerzego Merunowicza. Była niespokojnym duchem. Zmieniała teatry. W roku 1956 spróbowała swoich sił w Teatrze Satyryków. Zagrała w komedii Gozdawy i Stępnia „Sprawa Kowalskiego” w reżyserii Włodzimierza Kwaskowskiego. Potem był Teatr „7.15”. Grała w nim Mari w węgierskiej sztuce Ferenca Molnara „Lilion”.W roku 1956 zaangażowała się wraz z mężem, Czesławem Jaroszyńskim, do Teatru Klasycznego w Warszawie (dziś Studio) do dyr. Emila Chaberskiego. Zagrała Klaryndę w sztuce Fieldinga „Sędzia w potrzasku”.

Współpracowała z Polskim Radiem. Któregoś dnia dostała propozycję wystąpienia w „Podwieczorku przy mikrofonie” z Adolfem Dymszą. I tak się zaczęło. Występ okazał się rewelacyjny. Została gwiazdą „Podwieczorku przy mikrofonie”. To nie te czasy co dzisiaj, gdzie ma się do wyboru, co się tylko chce. Wtedy radio było potęgą. „Podwieczorku przy mikrofonie” słuchała cała Polska a nazwisko Janiny Jaroszyńskiej było magnesem, gwarancją znakomitej zabawy.

Podróżowała po świecie. Występowała w Londynie razem z Jerzym Połomskim, w Stanach Zjednoczonych z Jerzym Ofierskim i Kazimierzem Brusikiewiczem. Entuzjastycznie przyjmowana przez Polonię. Niechętnie udzielała wywiadów.

Pogodna. Uśmiechnięta. Życzliwa ludziom. Wspaniała koleżanka. Prawy i szlachetny człowiek. Profesjonalistka wysokiej klasy. Działała aktywnie w Związku Artystów Scen Polskich. Długie lata była Przewodniczącą Sekcji Estrady.

Odeszła 26 czerwca 2018 roku. Miała 88 lat.

Żegnaj kochana Janeczko. Spoczywaj w spokoju. 

 

Witold Sadowy