Licznik odwiedzin : 2234096
Logo

Pożegnanie Macieja Maciejewskiego

Pożegnanie Macieja Maciejewskiego

„Kiedy umiera aktor, to jakby się nic nie stało. Albo stało się nic. Pusto się robi w jakimś miejscu na ziemi. W niebie na chwilę pewnie też...”. 

Tymi słowami, Macieja Maciejewskiego, aktora zmarłego w wieku 103. lat, pożegnał dzisiaj prezes ZASP-u,  Paweł Królikowski, w imieniu koleżanek i kolegów, którzy towarzyszyli zmarłemu artyście w Jego ostatniej ziemskiej drodze...

***

Maciej Maciejewski we wspomnieniach Witolda Sadowego

Odszedł Maciej Maciejewski, najdłużej żyjący aktor polski

(01.10.1914-17.05.2018).

Wśród długowiecznych aktorów polskich po Ludwiku Solskim, Mieczysławie Ćwiklińskiej, którzy  marzyli ale nie doczekali  setki, najdłużej żyjącą aktorką była dotychczas Danuta Szaflarsk. Odeszła  w wieku 102 lat. Maciej Maciejewski  ją przeżył. Miał 103 lata i przeszło pięć miesięcy. Teraz na posterunku pozostałem ja jako najstarszy. 7 stycznia 2018 roku  zacząłem 99 rok życia. Umysł mój jest w doskonałej formie. Wciąż piszę, żegnam i przypominam kolegów. Chodzę do teatru, oglądam przedstawienia i nie poddaję się. Znacznie gorzej jest z nogami. Odmawiają mi posłuszeństwa.

Poznałem Maćka Maciejewskiego po drugiej wojnie światowej. W roku 1949 podczas mojego drugiego pobytu w Teatrze Polskim w Warszawie. Przyjechał z Łodzi do stolicy razem z Leonem Schillerem. Obejmującym dyrekcję tego teatru. W Teatrze Polskim spędził  lata 1949-1957 i 1959-1998. Spotkałem się z Nim na scenie w  roku 1949. Graliśmy w „Na dnie” Gorkiego. Sztuce którą reżyserował Leon Schiller i otwierał  nią  sezon 1949/1950. Maciej grał  Kleszcza, ja Aloszkę. Potem jeszcze graliśmy razem w „Don Juanie” Moliera w reżyserii Bohdana Korzeniewskiego. On  Don Alonsa, ja Piotrka. Był wybitym  aktorem i  sympatycznym kolegą. Pracował w tym teatrze  za dyrekcji Leona Schillera, Bronisława Dąbrowskiego, Kazimierza Dejmka, Jerzego Krasowskiego, Krystyny Skuszanki  i Augusta Kowalczyka. Grał  mnóstwo ról. Wśród nich Stanisława Staszica w „Królu i Aktorze”  Romana Brandstaettera w reżyserii Janusza Warneckiego, Ma Sana w sztuce  Rogera Vaillanda „Pułkownik Foster przyznaje się do winy” w reżyserii Władysława Krasnowieckiego, Mikołaja Reja w „Polacy nie gęsi” Hieronima Ludwika Morstina w reżyserii Janusza Warneckiego, Don Ariasa w „Cydzie” Stanisława Wyspiańskiego i  Tebaldeo Freccia w „Lorenzacciu” Musette’a w reżyserii Edmunda Wiercińskiego. Ojca Domingo w „Don Carlosie” Fryderyka Schillera w reżyserii Władysława Hańczy, Ksawerego Bronikowskiego w „Nocy listopadowej” Stanisława Wyspiańskiego i Narratora w  „Śmierci gubernatora” Leona Kruczkowskiego w reżyserii Kazimierza Dejmka. A także  Dziennikarza w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Jerzego Rakowieckiego, Pafnucego w „Śnie srebrnym Salomei” Juliusza Słowackiego  w reżyserii Krystyny Skuszanki, Księdza Piotra w „Dziadach” Adama Mickiewicza w reżyserii  Krystyny Skuszanki i Jerzego Krasowskiego, Altmyera w słynnym „Fauście” Goethego , kiedy zacięła się żelazna kurtyna w reżyserii Józefa Szajny, Jankiela w „Panu Tadeuszu” Adama Mickiewicza w reżyserii Augusta Kowalczyka, Jakuba w „Żywocie Józefa” Mikołaja Reja w reżyserii Kazimierza Dejmka, Papieża w „Kordianie ” Juliusza Słowackiego w reżyserii Jana Englerta i  w wielu innych sztukach. Ostatnią jego rolą w tym teatrze  w roku 1998  był Ksiądz w „Sędziach” Stanisława Wyspiańskiego. W latach  1957-1959  grał w Teatrze Dramatycznym w Pałacu Kultury.  Zapamiętałem Go, jako  Klaudiusza w  „Imionach władzy” Jerzego Roszkiewicza w reżyserii Lidii Zamkow i Inocentego w „Iwonie księżniczce Burgunda”  w reżyserii Haliny Mikołajskiej oraz w „Szkoda tej czarownicy na stos” Christophera Frey’a w reżyserii Ludwika Rene. 

Urodził się pierwszego października 1914 roku w Augustowie. Przeżył dwie wojny. Służył w wojsku. Uczył się śpiewu w Studiu Operowym przy Teatrze Wielkim w Warszawie w  latach 1936-1938. Debiutował rolą Janusza w „Halce” Stanisława Moniuszki. Po drugiej wojnie światowej był w Studiu Teatralnym Iwo Galla razem z Zosią Perczyńską. Z nią też za dyrekcji Iwo Galla w roku 1946 otwierali Teatr Wybrzeże w Gdyni sztuką Tadeusza Gajcego  „Homer i Orchidea”. Maciej Maciejewski grał Homera a Zosia Perczyńska Orchideę. Głośno było o nich wtedy w całej Polsce.

Brał udział  w licznych audycjach radiowych. Występował  w Teatrze Polskiego Radia i Teatrze Telewizji. Grywał  w filmach i serialach telewizyjnych. Dubbingował filmy.

Miał piękne i długie życie. Był prawym i szlachetnym człowiekiem. Na zawsze wszedł do historii.

Żegnam Cię, drogi Maćku. Śpij spokojnie. 

Witold Sadowy