Licznik odwiedzin : 2237837
Logo

GUSTAW HOLOUBEK . W dziesiątą rocznicę śmierci. Wspomnienie Witolda Sadowego

Zaprzyjaźniony i kochany. Uwielbiała go. Jego  nazwisko  w jej  domu wymieniano  przez wszystkie przypadki. Było na ustach całego środowiska. Otwierało mu  wszystkie drzwi. Pomagało załatwić każdą  sprawę. Był wielkim aktorem, reżyserem, dyrektorem  teatrów,  rektorem  i pedagogiem w PWST. Niepowtarzalną osobowością. Długoletnim  prezesem Związku Artystów Scen Polskich. Posłem  na  sejm. W teatrze pozostawił po sobie  niezapomniane role. Wśród nich  Gezę  w sztuce Jean Paul Sartre’ a „Diabeł i Pan Bóg”, Edypa w „Królu Edypie” Sofoklesa, Płatonowa w ”Płatonowie” Czechowa, duńskiego  królewicza w ”Hamlecie”, Ryszarda II i Antoniusza w ”Juliuszu Cezarze” Szekspira. A przede wszystkim Konrada -Gustawa w ”Dziadach” Adama Mickiewicza. W głośnym  przedstawieniu Kazimierza Dejmka w Teatrze Narodowym. Zdjętym  z afisza 30 stycznia 1968 roku. Na polecenie pierwszego  sekretarza PZPR  Władysława Gomółki. Wywołało bunt i demonstracje studenckie. Doprowadzając do  rozruchów marcowych. Najważniejszych przesileń w dziejach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Kolejne wielkie role Gustawa to Szekspirowski „Król Lear”, Skrzypek w ”Rzeźni” Sławomira Mrożka, Mistrz Fior w „Operetce” Witolda Gombrowicza, Stańczyk w ”Weselu” Stanisława Wyspiańskiego, Sir w  sztuce  Howarda „Garderobiany”  oraz Tolo w „Skizie” Gabrieli Zapolskiej”. To tylko część z Jego dorobku aktorskiego. Występował w licznych filmach, w Teatrze Telewizji i Teatrze Polskiego Radia. Reżyserował mnóstwo sztuk. Był wielkim społecznikiem. Angażował  się politycznie dla dobra Ojczyzny. Przez jedenaście lat,1970-1981 był  prezesem  Związku Artystów Scen Polskich. Nie pobierał  za to pieniędzy. Jak to ma miejsce dzisiaj. W uznaniu  zasług, otrzymał tytuł „Prezesa Honorowego ZASP-u”. Przez długie lata był dyrektorem Teatru Dramatycznego i Teatru Ateneum. Miał w repertuarze znakomite sztuki. W zespole  wybitnych aktorów. Tym ostatnim kierował do końca życia. Kochany i uwielbiany przez wszystkich.  Jako poseł na sejm  działał w latach 1976-1982.
 Z chwilą wprowadzenia stanu wojennego, na znak protestu, zrezygnował z mandatu posła. Uhonorowany najwyższymi odznaczeniami państwowymi. A także licznymi  tytułami. Wśród  nich w roku 2001  tytułem  „Zasłużonego Mistrza Mowy Polskiej”. Dla wszystkich którzy dbają o piękno języka polskiego i bez oficjalnego tytułu był niekwestionowanym mistrzem. Mówił  pięknie po  polsku. Dbał o słowo, które w jego ustach brzmiało jak najpiękniejsza muzyka. Był mistrzem nad mistrzami. Pamięć o Nim trwa. Rozpoczynają się dziesiąte obchody Jego śmierci.

Witold Sadowy