Licznik odwiedzin : 1345159
Logo
10-10-2017

Zwyczajny Walny Zjazd

LVIII Zwyczajny Walny Zjazd Delegatów ZASP odbędzie się
w dniach 16-17 kwietnia 2018 roku

Żegnaj Kajtku!

Rok w Teatrze Wybrzeże, 14 lat w Ateneum,  30 lat w Teatrze Powszechnym, 12 lat w Teatrze Dramatycznym. Żegnamy Aktora, który przez wiele lat stanowił w naszym środowisku punkt odniesienia, gdy chodzi o mistrzostwo wykonania i aspiracje. Był wierny sztuce i dał temu świadectwo. Moi przedmówcy przypomnieli tu już znaczące role z Jego niezwykłego dorobku.

Ja chciałbym pożegnać Władysława Kowalskiego jako Kolegę, z którym łączyła mnie przez 11 lat wspólna garderoba.  Zbyt osobisty, emocjonalny  to związek, dlatego przywołam tu niektóre  Jego słowa, jakie znalazłem w  prasie. Powiedział, że najbardziej lubi grać role charakterystyczne, ludzi, którzy uwikłani są w autentyczne sprawy i konflikty, ludzi, którzy chodzą po ziemi. Podczas gdy najczęściej był obsadzany, w początkach swej kariery, w rolach chłopców zbuntowanych bez powodu, nieokreślonych chłopców… znikąd.


Tymczasem On zwierzał się :
Nauczyłem się, że życie to praca. Najgorzej wspominam podorywki po żniwach. Rodzice moi dostali, po reformie rolnej, 17 hektarów kamieni i trzymetrowego ostu. Trzy razy trzeba było te kamienie zaorać. Aktorstwo to była ucieczka. Przyjeżdżałem pomagać na żniwa. Ostatni raz w czasie kręcenia „Kolumbów”. Ta wieś była przeklęta. Szli Niemcy na Rosjan. Od obozu zagłady było klika kilometrów. Wiatr roznosił zapach palonych włosów. Potem Rosjanie szli za Niemcami. Rosjanie wracali, to szły bandy UPA. Napatrzyłem się. Nie miałem jeszcze dziewięciu lat gdy skończyła się wojna, a doświadczenia emocjonalne miałem dorosłego człowieka. Przydało się na studiach aktorskich.

Na studiach miałem wspaniałych pedagogów, uczących nie tylko rzemiosła, lecz i tego czym jest aktorstwo. Co znaczy być aktorem. Potem w teatrze, dzięki między innymi Zygmuntowi Hübnerowi, który to jeszcze ugruntował, znalazłem potwierdzenie tego, co dali mi pedagodzy. Jestem uparty i nieustępliwy, z czego wynikają sytuacje kolizyjne. Niewiele się zmieniłem w wymaganiach wobec siebie i teatru. Najpierw jest intuicja, która zwykle mnie nie zawodzi. Schody zaczynają się później. Prowadzą mnie emocje, wiedza, doświadczenie życiowe i zawodowe. Trudno to oddzielić, tkwi w tym tajemnica. Dramat aktora polega na tym, że gdy się w to wejdzie, zaczyna to robić, nie sposób się wycofać. Wybierając aktorstwo, wybiera się pewien los. Kiedy uczyłem w Szkole Teatralnej, powtarzałem studentom, że jeśli nie jest się gotowym oddać temu bez reszty, to i zaczynać nie warto. Chyba,  że chce się być urzędnikiem teatralnym.

Miałem szczęście… tylko (jak to z moim charakterem) nie doceniałem wyjątkowości swego losu. To chyba sprawa mojej konstrukcji psychicznej, a może i… miejsca z którego wyszedłem?

Pisano o Nim:

Aktor, który zasłużoną popularność zawdzięcza rzadkiemu darowi pozyskiwania nie tylko sympatii, ale i zaufania widza. Ma w sobie jakiś wewnętrzny spokój i ład a potrafi go też ożywić dyskretnym poczuciem humoru.

Wszechstronny warsztat aktorski. Spokojny, skupiony i oszczędny, ale jakże wyrazisty styl gry. Jest to aktorstwo wręcz unikalne w swojej refleksyjności i miękkości linii, w delikatności klimatu i subtelności rysunku. Ciepły, trochę nieśmiały uśmiech, pełne uwagi zasłuchanie się w odtwarzaną postać towarzyszy jego bohaterom od zarania, pogłębiając się i dojrzewając w miarę lat. Jest on idealnym aktorem czechowowskiego teatru. Obok oceanu pychy i najlepszego samopoczucia, trafiają się w teatrze natury refleksyjne. Kowalski jest aktorem refleksji. Natury jakby zagubione, bardziej przejęte fenomenem świata niż przypadłościami własnego losu. Zatroskane głęboko coraz bardziej absurdalnym i znieprawionym porządkiem rzeczy. Dobrze, że istnieją. Gdziekolwiek są i cokolwiek myślą w spolaryzowanej tak bardzo i skłóconej ze sobą przestrzeni…


To co Kowalski mówi nie razi nas, zjednuje swoją oczywistością. Trudno się dziwić publiczności, że chętnie klaskałaby po każdym słowie wypowiedzianym przez Niego. Jest bowiem tak autentyczny, tak wiarygodny w tym co mówi i jak mówi, że racje jego bohatera stają się natychmiast racjami widowni.


I znów słowa Władysława Kowalskiego:

Nie myślę o żadnych jubileuszach, nie prowadzę statystyki, nie zbieram recenzji. Po skończonej robocie tracę do niej emocjonalny stosunek. Jako aktor nie odczuwam niedosytu. Nie pamiętam w życiu okresu bez grania, nie było  żadnej przerwy w karierze. Byłem aktorem potrzebnym. Nieustannie potrzebnym. Jak takie solidne narzędzie. Brona, łuk, grabie.


Żegnaj Kajtku…
Od młodości po wiek dojrzały przylgnęło  do Ciebie to zdrobnienie.
Żegnam Cię nim, bo byłeś nam bliski.

                                                              Olgierd Łukaszewicz
                                                              Prezes Zarządu Głównego ZASP

Korzystałem z:
Grzegorz Sroczyński, Gazeta Wyborcza,  29 maja 2013;
Bożena Chodyniecka, Tele Tydzień, 2014;
Anna Jęsiak, Dziennik Bałtycki, 15.03 1991;
Red. Obserwator, Gazeta Krakowska, 5.09 1986;
Temida Stankiewicz, Życie Warszawy, Recenzja ze spektaklu w Teatrze Powszechnym ,,Psie Serce”;
Aktorzy polscy - Leksykon

Fot. Marcin Wegner

fot. AKPA