Licznik odwiedzin : 1336391
Logo
10-10-2017

Zwyczajny Walny Zjazd

LVIII Zwyczajny Walny Zjazd Delegatów ZASP odbędzie się
w dniach 16-17 kwietnia 2018 roku

Podsumowanie 35. Festiwalu Szkół Teatralnych

                                                                                                  

Jazda na scenę - 35 Festiwal Szkół Teatralnych


Nie dzielmy się na teatr A i teatr B. I trzymajmy teatr jak najdalej od polityki – tak brzmiało przesłanie rektorów uczelni artystycznych wygłoszone na koniec 35 Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi. 
Zgodnie wygłoszona przemowa rektorów: Doroty Segdy, Mariusza Grzegorzka i Wojciecha Malajkata oraz klimat, w jakim ogłaszano werdykt Jury, napawały optymizmem. Były miłą odmianą w porównaniu do sytuacji z roku ubiegłego, kiedy to Jury skrytykowało dobór repertuaru i przygotowanie studentów z Akademii Teatralnej w Warszawie. Wobec coraz intensywniejszego używania teatru do swoich celów przez polityków, zaniechanie wewnętrznych sporów w środowisku teatralnym wydaje się rzeczywiście bardzo istotne.
A teraz o studentach, bo to oni są przecież na Festiwalu Szkół Teatralnych najważniejsi. W tym roku zaprezentowano piętnaście spektakli dyplomowych, tradycyjnie z uczelni: PWST im. Ludwika Solskiego w Krakowie, PWSFTViT im. Leona Schillera w Łodzi, AT im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie oraz PWST im. Ludwika Solskiego w Krakowie filia we Wrocławiu.  Poodobnie jak w zeszłym roku, pojawił się też film dyplomowy („Soyer” ze Szkoły Filmowej w Łodzi).  Odbyły się warsztaty „Dramat w procesie rozwoju” , Konferencja „Awangarda: przeszłość – teraźniejszość – przyszłość. Klątwa na teatr” i cykl filmowy „Laureaci FST na wielkim ekranie”.
Za znak rozpoznawczy tegorocznego Festiwalu możemy uznać prezentacje studentów Wydziału Tańca w Bytomiu, („Bezdech” w reżyserii S. Hefczyńskiej – Lewandowskiej) Wydziału Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku i Wydziału Lalkarskiego PWST Kraków filia we Wrocławiu („Alicja w krainie czarów” w reżyserii J. Bielunasa) co stanowiło nowość na FST. Poziom spektakli potwierdził, że nie tylko prezentacje typowo dramatyczne warto włączać w program Festiwalu. Studenci innych specjalizacji także zasługują na uwagę i możliwość zaprezentowania swoich umiejętności. Rafał Domagała z Wydziału Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku został nawet wyróżniony przyznaniem nagrody im. Pawlickiego (spektakl „Amor omnia vincit” w reżyserii J.Dojlidko). Ciekawym wydarzeniem okazał się też „Pilbloktoq” z AT Warszawa w reżyserii Wojciecha Kościelniaka. Jako tropu do odczytania „piosenek” Marii Peszek  użyto tajemniczego zjawiska białej gorączki, przydarzającej się  czasem naprawdę w świecie lodu i przerażająco zimnych temperatur. Trop okazał się bardzo trafny, dzięki interpretacjom studentów i nienachalnej inscenizacji znane utwory zyskały nowy wymiar a przede wszystkim dały adeptom aktorstwa pole do popisu. Nagrodą aktorską, między innymi za „Pibloktoq” właśnie, doceniono Lidię Pronobis i Martę Wągrocką Olgę Kalicką, Milenę Olchowską, Marię Sobocińską. Dominika  Kachlik dostała nagrodę Opus Film dla aktorów, których chcielibyśmy oglądać na ekranie telewizyjnym i filmowym.


W odniesieniu do FST banałem jest stwierdzenie, że na deskach Nowego i Jaracza wystąpiło mnóstwo zdolnej młodzieży. Ale w odniesieniu do tegorocznego FST jest ono prawdziwe, obejrzeliśmy naprawdę wiele dobrych prezentacji. Potwierdzeniem jest liczba przyznanych przez Jury nagród: dziewięć aktorskich, dziewięć wyróżnień, nagrody specjalne. Swoje nagrody przyznali też m. in.: łódzcy dziennikarze, Kalejdoskop i oczywiście ZASP. Ale prawdą jest też, że w tym roku zabrakło jednej wyrazistej osobowości scenicznej na miarę Marii Dębskiej czy Barbary Wypych, które w latach ubiegłych wyjeżdżały obsypane nagrodami zarówno przez Jury, jak i przez publiczność.
Na pewno jednak najciekawszym wydarzeniem Festiwalu okazał się spektakl „Do dna” w reż. E. Kaim z PWST w Krakowie. To zdecydowanie jedna z najciekawszych wizji pieśni ludowych, czytanych przez współczesność, jakie zdarzyło mi się kiedykolwiek usłyszeć. Widać, że poprzedzona gruntowną pracą – wokalną, interpretacyjną. Pieśni nie były osobnymi bytami śpiewanymi jako sztuka dla sztuki ani przenicowaną naprędce cepelią. Stworzyły wyrazistą całość, odnoszącą się zarówno do naszych korzeni jak i do współczesności. Bo niepokój, żart, miłość czy rozczarowanie zawsze przeżywa się tak samo. W „Do dna” stworzono studentom bardzo dobre warunki do zaistnienia na scenie. Mogli zaprezentować się zarówno indywidualnie, jak i pokazać, że potrafią pracować zespołowo, razem grać na dobry efekt, wspierać się. Grać czasem dosłownie, bo częściowo tworzono muzykę na żywo. Niesamowita energia udzieliła się widowni, spektakl nagrodzono owacjami na stojąco. Jury przyznało nagrodę Grand Prix  (15.000) oraz nagrodę zespołową (również 15.000) aktorom tego przedstawienia: Dominice Guzek, Weronice Kowalskiej, Agnieszce Kościelniak, Janowi Marczewskiemu i Łukaszowi Szczepanowskiemu.
Studenci mieli w tym roku szansę odnajdywania się w bardzo różnych stylistykach teatralnych. Wrocław przyjechał ze spektaklem Eweliny Marciniak „Szantaż” i rzeczywiście lekko szantażował widownię ni to transem ni to zabawą podwórkową o dyskusyjnej proweniencji, ale na pewno dał szansę zmierzenia się młodym aktorom z innym zadaniem niż tradycyjne „budowanie roli”, koniecznością określania własnych granic, a do takich wyzwań też muszą być przygotowani wchodząc na „rynek pracy teatru współczesnego”.
FST jest miejscem, gdzie nagrodzić można za różne „szkoły aktorstwa”. Także bardziej tradycyjnie pojmowane – za podawanie klasycznego tekstu, emisję głosu, grację i umiejętność noszenia kostiumu z epoki w spektaklu zainscenizowanym tradycyjnie, bez fajerwerków i eksperymentów. Nagrodę ZASP, czyli Deskę Sceniczną otrzymała Ewa Prus z Akademii Teatralnej w Warszawie za rolę matki w spektaklu „Pelikan. Zabawa z ogniem” Strindberga w reżyserii Jana Englerta.


Tekst: Paulina Ilska (Sekcja Krytyków Teatralnych ZASP)

Foto: Filip Szkopiński